czwartek, 23 września 2010

ogrodowe porządki


Pogoda piękna,słonecznie.Zakichaną i zakatarzoną latorośl wysłała wyrodna matka do sprzątania liści,żeby ukoić swoje skołatane nerwy w ciszy.

szybko znudziło się grabienie;)
 


Samochód był ciekawszym zajęciem
 
a matka furiatka marzy o nocy i zrobiła sobie dobrze piorąc pościel.Mam nadzieję,że pięknie będzie pachniało i mnie ukołysze do snu.Od jutra obiecuję poprawę :)szczególnie po słowach Starszego:mama to zmienna jest bardzo,ale i tak mam dla mamy prezent



3 komentarze:

  1. taka pościel suszona na wietrze... jak przyjemnie się pod nią potem śpi!
    kolorowych snów!
    :)
    E.

    OdpowiedzUsuń
  2. to prawda.Ja z częstotliwością zmiany ręczników i pościeli to chyba nie jestem średnia statystyczna,bo uwielbiam świeżutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne zdjecia, piekne niebieskosci, sliczne buzie:-)
    buziaki
    Basia

    OdpowiedzUsuń